
„Mój syn pomoże...” – powiedziała kiedyś Marianna Popiełuszko do siostry Jany Płaskiej, urszulanki. I pomógł. Przychodził z pomocą wielu ludziom, wypraszając im u Pana Boga zdrowie, potomstwo, znalezienie pracy. Był i jest blisko swoich najbliższych – mamy, rodzeństwa, kuzyna, ale także przyjaciół, z którymi spotykał się bądź to na Mszach Świętych za Ojczyznę, bądź na wycieczkach czy imieninach.